środa, 22 maja 2019

.

Wokół chmury i mrok
w dali (nieczytelne) czyjś krok
i godzina wieczorna się zbliża.
W takich chwilach jak ta
duma smętna jak mgła
a ciało jak zdjęte z krzyża.
Pokój niby we śnie,
meble mają swe cienie
i tajemnie tak księżyc spoziera.
Rzuca swoją poświatę
poprzez okienną kratę
na drzwi, których nikt nie otwiera.
Czując jednak złowróżbnie,
za tymi drzwiami próżnię,
której zgłębić, zrozumieć nie można
Trupim blaskiem oświecił
w kącie koszyk od śmieci
i wycofał swe światło z ostrożna.

w Warszawie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz